Bank wiedzy:

Podpis elektroniczny a podpis własnoręczny

Czy podpisy elektroniczne i własnoręczne są ze sobą równoważne?

dr Michał Jackowski


Glosa do postanowienia SN z 26 marca 2009 roku, I KZP 39/082

„Nie wywołuje skutku procesowego w postaci wniesienia środka odwoławczego oświadczenie procesowe strony przesłane w formie dokumentu elektronicznego, zgodnie z wymogami ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz. U. Nr 130, poz. 1450 ze zm.), albowiem zarówno w procedurze wykroczeniowej, jak i w procedurze karnej taka forma czynności procesowej nie jest przewidziana”.

1. Stan faktyczny, który stoi u podstaw przedmiotowego orzeczenia nie jest skomplikowany. Obwiniony w postępowaniu wykroczeniowym złożył apelację w formie elektronicznej. Dokument wysłał do elektronicznej skrzynki podawczej Sądu Rejonowego i opatrzył go bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Sąd Rejonowy przyjął apelację do rozpoznania. Po przekazaniu jej Sądowi Okręgowemu, ten powziął wątpliwość i zwrócił się z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w sprawie, ale w uzasadnieniu postanowienia doszedł do wniosku, z którym nie sposób się zgodzić.

Poszukując argumentów uzasadniających przytoczoną tezę, Sąd Najwyższy dopuścił się kilku błędów przy wykładni prawa, szczególnie wykładni art. 5 ustawy o podpisie elektronicznym (dalej: u.p.e.). Sąd trafnie wskazał na sformułowaną w ustawie zasadę równorzędności podpisu elektronicznego. Całkowicie niezasadnie przyjął jednak, iż ograniczenia proceduralne w zastępowaniu dokumentów tradycyjnych dokumentami elektronicznymi mogą wynikać nie tylko ze względu na zakaz wynikający z przepisów szczególnych, lecz również z uwagi na brak odpowiednich przepisów upoważniających do stosowania formy elektronicznej dokumentu (środka odwoławczego) w danym postępowaniu. W konsekwencji Sąd Najwyższy uznał, że w braku takiej normy (kompetencyjnej), Sąd nie może traktować dokumentu elektronicznego jako wywołującego skutki procesowe.

2. Analizując argumentację Sądu Najwyższego należy rozpocząć od wykładni językowej art. 5 ustawy o podpisie elektronicznym. Zgodnie z art. 5 ust. 1 i 2 ustawy, bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany przy pomocy kwalifikowanego certyfikatu wywołuje skutki prawne określone ustawą, jeżeli został złożony w okresie ważności tego certyfikatu. Dane w postaci elektronicznej opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu są równoważne pod względem skutków prawnych dokumentom opatrzonym podpisami własnoręcznymi. Przepisy te formułują tzw. zasadę równoważności (równorzędności). Oznacza ona zrównanie, pod warunkami określonymi w tych przepisach, skutków prawnych dwóch stanów faktycznych: tradycyjnego pisma opatrzonego podpisem własnoręcznym i danych elektronicznych opatrzonych podpisem elektronicznym. Posłużenie się postacią elektroniczną dokumentu pozwala na osiągnięcie tych samych skutków prawnych, jakie ustawa wiąże z dokumentem opatrzonym podpisem ręcznym. Zasada równoważności pozwala na porozumiewanie się za pomocą elektronicznych nośników informacji oraz środków komunikacji elektronicznej wszędzie tam, gdzie ustawa wymaga zachowania formy pisemnej czynności, bez względu na zastrzeżony rygor.

Art. 5 ust. 2 stanowi również, że odrębne przepisy mogą stanowić inaczej, a zatem zawierać wyjątki od sformułowanej w nim zasady. Jak podkreśla się w piśmiennictwie, odstępstwa mogą mieć charakter dwojaki – albo wyłączać jego zastosowanie, albo wręcz przeciwnie - przewidywać, że zastosowanie bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego przy pomocy kwalifikowanego certyfikatu wywołuje inne skutki, na przykład skutki spełnienia kwalifikowanej formy czynności prawnej.

Brzmienie przytoczonych przepisów prima facie wydaje się jasne. Wykładnia literalna pozwala wywieść z art. 5 ust. 2 ustawy dwie normy:
- normę kompetencyjną, której nie dostrzegł Sąd Najwyższy, a która upoważnia każdego do tego, aby opatrując dane kwalifikowanym podpisem elektronicznym wywołał skutki tożsame z opatrzeniem dokumentu podpisem własnoręcznym;
- normę nakazującą każdemu organowi władzy publicznej równorzędne traktowanie danych w postaci elektronicznej opatrzonych kwalifikowanym podpisem elektronicznym oraz dokumentów opatrzonych podpisem własnoręcznym.

Zakres zastosowania tych norm rozciąga się zarówno na czynności prawne, jak i na czynności urzędowe, chyba że przepis ustawy szczególnej stanowi inaczej. W każdej sytuacji, gdy prawo wymaga dokonania czynności w drodze pisemnej, norma ta pozwala na wygenerowanie dokumentu opatrzonego kwalifikowanym podpisem elektronicznym, który powinien wywrzeć ten sam skutek.

3. Sąd Najwyższy nie wyjaśnił, dlaczego odmówił zastosowania art. 5 ust. 2 u.p.e. w postępowaniu karnym. Stwierdził jedynie, że zasada równoważności powinna zostać powtórzona w kodeksie postępowania karnego. Jak się wydaje, przyjął więc, że norma prawna wynikająca z art. 5 ustawy ma charakter programowy. Również taka teza budzi uzasadnione wątpliwości.

Normy programowe to normy prawne, które nie wyznaczają bezpośrednio obowiązku zachowania się adresatów. Część doktryny uznaje je za deklaracje filozoficzne i religijne, dyrektywy celowościowe, czy też normy wytyczające cele działalności organów państwa i ich zadania. W najbardziej obszernym opracowaniu poświęconym normom programowym T. Gizbert-Studnicki i A. Grabowski wskazują, iż są one normami nakazującymi realizację (lub dążenie do osiągnięcia) pewnego celu. Norma programowa nie wskazuje, jak należy się zachować po to, aby zrealizować określony cel, lecz przepisuje, jaki cel powinien być zrealizowany. Nie nakłada na adresatów definitywnych obowiązków, lecz jedynie obowiązki prima facie. Tylko w konkretnej sytuacji faktycznej można udzielić odpowiedzi, jaki obowiązek został nałożony na adresata normy programowej dla realizacji celu określonego w konstytucji. Autorzy uznali jednak normatywny charakter norm programowych. Przyjęli, iż można z nich rekonstruować normy postępowania nakazujące podjęcie działań zmierzających do osiągnięcia celów określonych w przepisach programowych.

Niezależnie od przyjętego rozumienia normy programowej, opisana wyżej zasada równorzędności nie jest taką normą. Nie sposób przyjąć, że nakaz równoważnego traktowania skutków opatrzenia dokumentu podpisem własnoręcznym i elektronicznym stanowi jedynie zobowiązanie dla ustawodawcy, aby dążył do celu, jakim jest przeniesienie zasady równoważności podpisu elektronicznego do kolejnych gałęzi prawa.

Po pierwsze na taką interpretację art. 5 nie pozwala jego brzmienie. Ani z jego treści, ani z kontekstu normatywnego nie wynika, aby jego adresatem był tylko ustawodawca. W sytuacji, gdy prawodawca zamierza ustanowić normy programowe, formułuje je w sposób wyraźny. Czyni tak w szczególności w art. 6, art. 8 czy też art. 9 ustawy o informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne, a zatem w akcie prawnym wchodzącym do tej samej gałęzi prawa.

W swych rozważaniach Sąd Najwyższy sięga do art. 58 ust. 2 u.p.e. Przepis ten zobowiązuje organy władzy publicznej (a zatem również sądy powszechne), aby w terminie do dnia 1 maja 2008 roku umożliwiły odbiorcom usług certyfikacyjnych wnoszenie podań i wniosków oraz innych czynności w postaci elektronicznej w przypadkach, gdy przepisy prawa wymagają składania ich w określonej formie lub według określonego wzoru. Przyjmując, że kodeks postępowania karnego zawiera przepisy wymagające składania apelacji w określonej formie, do dnia 1 maja 2008 roku sądy powszechne były zobowiązane umożliwić ich wnoszenie w postaci elektronicznej. Również brzmienie tego przepisu, którego adresatem są wszystkie organy władzy publicznej, a nie ustawodawca, pozwala przyjąć, że norma zawarta w art. 5 ust. 2 u.p.e. jest normą merytoryczną, a nie programową. Co najwyżej uznać należy, że art. 58 ust. 2 dookreśla zakres zastosowania normy wynikającej z treści art. 5, stwierdzając, że kompetencja i odpowiadający jej obowiązek organów władzy publicznej, aktualizuje się z dniem 1 maja 2008 roku.

 

 

 

Materiał archiwalny oparty o przepisy prawa obowiązujące w dniu jego sporządzenia. Adwokacka Spółka Partnerska Grzybkowski Guzek Jackowski nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystywane treści.